„Trzy kroki od siebie” – łzawy film dla nastolatek?

Na Trzy kroki od siebie poszłam właściwie głównie dlatego, że chciałam obejrzeć coś w kinie, a nie leciało akurat nic ciekawego. Nastawiłam się na film do popłakania, czyli coś w stylu Gwiazd naszych wina, albo Now is good. Wcale nie mówię, że to źle. Obejrzałam zwiastun i poszłam do kina z myślą, że to będzie…