Być może Tobie też praca zespołowa ze szkoły kojarzy się z tym, że  w grupie zawsze panował chaos i właściwie wszystko robiła jedna osoba. Na studiach na politechnice (innych pewnie też) będziesz zmuszony pracować z innymi ludźmi prawdopodobnie dość często. Może spotkałeś się z tym już na pierwszym semestrze, może czeka Cię to teraz, nieważne. Sądzę jednak, że chyba nikt nie chce, by wyglądało to tak niezdarnie i nieprzemyślanie. Dziś podpowiem, jak najlepiej zabrać się do pracy zespołowej.

 

OKREŚL SIĘ

Nie ma się co oszukiwać: nie każdemu studentowi się chce. Nie każdego też musi interesować każdy kurs, więc możliwe, że przez niektóre będzie chciał się tylko prześlizgnąć, by móc skupić się na czymś innym. Będą też i tacy zapaleńcy, którzy będą chcieli robić wszystko najlepiej, jak się da. Warto więc już na samym początku określić, w której grupie jesteście.

CHCĘ TO TYLKO ZDAĆ

Jeśli z różnych względów nie masz zamiaru przykładać się za bardzo do kursu, na którym obowiązuje praca w grupach, mam dla Ciebie jedno rozwiązanie, które może się wydawać nieetyczne. Na pierwszych zajęciach rozeznaj się, z jakimi ludźmi będziesz mógł współpracować i wybierz tych, o których wiesz, że są zapaleńcami w danej dziedzinie, albo zwyczajnie ogarniają większość rzeczy. Spróbuj stworzyć grupę właśnie z nimi i od razu zaproponuj, że możesz zrobić sprawozdanie z ćwiczenia, jakieś wykresy, tabele – coś, co nie sprawi Ci trudności. Zazwyczaj i tak ludzi w grupie jest zbyt dużo do zadania, jakie należy wykonać, a pokazując na samym początku „sztuczne zaangażowanie”, zrobisz nienajgorsze wrażenie. Wiem, że nie każdemu spodoba się to, co piszę, ale prawda jest taka, że jeśli ktoś bardzo interesuje się daną dziedziną to i tak będzie się wyrywał, żeby zrobić to samemu. Ty zaproponuj wtedy, że zrobisz te wszystkie mniej interesujące, formalne części zadania, o których już wspomniałam. Oczywiście nie wyobrażam sobie sytuacji, że będąc z kimś w grupie nie robi się totalnie nic – to byłoby już zwyczajnie nie w porządku.

CHCĘ SIĘ CZEGOŚ NAUCZYĆ

Jeśli jesteś w tej drugiej grupie studentów, czyli może jeszcze nie do końca ogarniasz dany temat, ale chcesz się czegoś nauczyć, to wybranie współuczestników projektu będzie wyglądało nieco inaczej. Przy tych mega zajaranych tematem raczej nie dowiesz się zbyt wiele. Moje doświadczenie pokazuje, że ci ludzie wolą zrobić zadanie sami, nie wtajemniczając w to innych, a próba dowiedzenia się czegoś, wypytania o rozwiązanie, kończy się zirytowaniem obu stron. Oczywiście nie zawsze musi to tak wyglądać – opisuję to, czego sama doświadczyłam, albo usłyszałam od bliskich osób. Będą i tacy, którzy chętnie podzielą się swoją wiedzą, wcale się przy tym nie wywyższając. Niestety jest to niekiedy loteria, bo ludzie mogą się okazać zupełnie różni, gdy się ich pozna w innych sytuacjach.

Warto więc dobrać się w grupę z takim ludźmi, którzy tak jak Ty będą chcieli się czegoś nauczyć i wykażą się jakimś zainteresowaniem. Fajnie, jeśli uda Ci się być w zespole z tymi, których znasz i lubisz, ale nie radzę, żeby to było jedyne kryterium. To, że miło się z kimś spędza czas, nie zawsze znaczy, że będzie Ci się z nim dobrze współpracować 🙂

WYBIERZCIE LIDERA

Ten punkt jest bardzo ważny, a mam wrażenie, że wiele osób o tym zapomina. Dobieracie się w grupy z myślą, że „jakoś to będzie”, „coś się zrobi”. Z doświadczenia wiem, że jeśli zespołem nie będzie miał kto zarządzać, to można się nieźle pogubić i obudzić pod koniec semestru z ręką w nocniku. Dlatego lidera warto wybrać już na samym początku. Oczywiście bez przesady – to nie ma być osoba, która będzie tylko oddelegowywać zadania i patrzeć, jak inni pracują. Chodzi o to, żeby ktoś panował nad sytuacją, pilnował terminów, motywował, zbierał wszystko w całość i dopinał na ostatni guzik.

Jeśli czujesz się na siłach, by być taką osobą, zgłoś ten pomysł na samym początku. Im dłużej będziecie z tym zwlekać, tym później zaczniecie faktyczną pracę nad projektem. Oczywiście nie musisz mówić wprost: „ja tu będę Waszym szefem”. To zazwyczaj wychodzi naturalnie, po prostu ktoś angażuje się bardziej i ustala szczegóły, pcha projekt do przodu.

USTALCIE KAMIENIE MILOWE

To jest jedna z tych rzeczy, o których wykładowcy trąbią w tym semestrze i z którą się zgadzam. Zanim przystąpicie do faktycznej realizacji projektu, dobrze jest ustalić sobie wcześniej takie małe cele, które później złożą się na finalny produkt. Podzielcie zadanie na kilka mniejszych i ustalcie przybliżone terminy, kiedy będziecie się z nich rozliczać. Prowadzący pewnie będą tego od Was wymagać, a jeśli nie, to zwyczajnie przyda Wam się to, by sprawdzić, czy praca idzie sprawnie i w dobrym tempie. Czasami wydaje nam się, że już spora część za nami, a później okazuje się, że trzeba dopracować jeszcze kilka modułów, o których się zapomniało. W tym miejscu warto zapoznać się z pojęciem, jakim jest diagram Gantta (tutaj można go stworzyć), ale nie jest to konieczne, chociaż może pomóc przy planowaniu pracy.

Ważne, by termin ostatecznego końca projektu wyznaczyć sobie trochę wcześniej, niż równo w dniu, kiedy będziecie to oddawać. Różne rzeczy mogą się wydarzyć, z powodu których cała praca się przesunie, warto więc dać sobie czas na ewentualne poprawki.

 

ORGANIZACJA PRACY I PRZECHOWYWANIE PLIKÓW

Wiele jest aplikacji, które mają usprawnić pracę i komunikację zespołu. Niektóre są wymyślne i zawierają dużo bajerów, ale myślę, że na początku i dla takich małych grup to wszystko jest zbędne. Ja korzystam z Trello i polecam, bo jest łatwe do ogarnięcia, raczej minimalistyczne i do studenckich projektów z pewnością wystarczy.

Jeśli robicie projekt, w którym każdy z Was będzie odpowiedzialny za jakąś część kodu, musicie go sobie gdzieś udostępniać, żeby każdy mógł mieć do tego dostęp z własnego komputera w dowolnym miejscu. To jest dobry moment na zapoznanie się z repozytoriami, takimi jak GitHub czy Bitbucket. Repozytoria umożliwiają nie tylko podgląd pracy innych uczestników projektu, ale także dodanie do nich komentarzy czy jakichś poprawek, przy czym każda wersja wrzuconego kodu jest zachowywana.

 

Ja sama wciąż uczę się pracy w zespole, a tutaj opisałam moje doświadczenia i rady, które być może przydadzą się, jeśli ktoś z Was dopiero zaczyna. Dajcie znać, czy z czegoś korzystacie; a może zaczniecie korzystać po tym wpisie?

Żeby być na bieżąco i nie przegapić kolejnych postów, polecam zaobserwować mnie na Facebooku. Miłego weekendu! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *