Nowy rok zaczął się dla mnie masą obowiązków i terminów, z których trzeba było się wywiązać. Zaliczenia na studiach pochłonęły mnie całkowicie i kosztowało mnie to sporo stresu. Nie chcę, by coś takiego wpływało na moje zdrowie psychiczne i staram się podchodzić do tego na większym luzie, ale nie zawsze się to udaje. Całe szczęście wszystko już za mną i nie pamiętam już, kiedy ostatnio czułam się tak wolna 😀 Swoją drogą, uświadomiłam sobie właśnie, że za rok czeka mnie obrona. Chyba niedługo te wszystkie memy o ludziach piszących prace dyplomowe przestaną mnie śmieszyć 😀

CO DZIAŁO SIĘ W STYCZNIU?

Wydaje mi się, że działo się sporo, ale jednocześnie mam wrażenie, że prawie nic. Nie tworzyłam żadnych szczególnych planów na nowy rok, nie było też konkretnego podsumowania starego. Pojawił się jednak spis kilku rzeczy, które warto przeczytać i wcielić w życie jeśli się jest studentem.

Zaczęłam powoli bardziej interesować się blogiem od strony technicznej. Gdy go zakładałam kilka miesięcy temu, wiedziałam, że nie wystarczy tylko pisać, trzeba też zadbać o inne aspekty. Nie sądziłam jednak, że jest tego tak wiele i że te czynności są tak bardzo absorbujące. No, krótko mówiąc, nie umiem być blogerką – zdjęcia jedzenia i kawy nie wychodzą mi zbyt dobrze i zapominam o tym, by dbać o media społecznościowe. Lubię pisać i odzywać się do Was, ale kiedy myślę o tym, że „muszę” to zrobić – wtedy jakoś mi się odechciewa.

CO CIEKAWEGO PRZECZYTAŁAM?

W styczniu kompletnie nie miałam czasu na czytanie. Udało mi się zacząć powieść Donny Tartt Szczygieł, którą kupiłam na początku grudnia. Jest ogromna, ale bardzo przyjemnie spędza się przy niej czas. Co z tego ostatecznie wyjdzie – zobaczymy pewnie za kilka dni.

Jedyną książką, którą w styczniu przeczytałam w całości jest Tekst Dmitry Glukhovsky’ego, której recenzja ukazała się blogu. Zerknijcie, jeśli jesteście ciekawi, bo myślę, że ta lektura może zaciekawić wiele osób.

Co zamierzam przeczytać w najbliższym czasie? Chcę sięgnąć po tytuł Reporterka, czyli rozmowa z Hanną Krall. Poza tym kusi mnie Rdza Jakuba Małeckiego i Rudowłosa (Orhan Pamuk). Chciałabym też w końcu sięgnąć po coś Zadie Smith, ale kiedy ja znajdę na to wszystko czas? 😀

CO POZA TYM?

W tym semestrze miałam jeden kurs, który szczególnie mi się podobał. Celem było stworzenie na płytce jakiegoś konkretnego układu, w przypadku mojej grupy był to timer do kostki Rubika. Założyłyśmy sobie mnóstwo ciekawych funkcjonalności i chciałyśmy zrobić to naprawdę na wypasie. Rzeczywistość jednak to wszystko zweryfikowała, bo – co tu dużo mówić – do tej pory nie miałyśmy zbyt wiele do czynienia z czymś podobnym. Na początku strasznie denerwowałam się, że nikt nam nic nie mówi i wszystkiego musimy domyślać się sami. Wydawało mi się, że to zadanie nas przerasta, ale czas uciekał, a gotowy projekt trzeba było oddać. Wkręciłam się w to okropnie i koniec końców jestem bardzo wdzięczna i zadowolona z tego, że nic nie zostało nam podane na tacy, tylko do wszystkiego trzeba było dojść samemu (często metodą prób i błędów). To był kurs, z którego jak do tej pory najwięcej się nauczyłam (psując przy tym jedną lutownicę i kilka układów scalonych).

Poza tym znów trochę eksperymentowałam z posiłkami, a do kolekcji moich przepisów trafiła libańska zupa z soczewicą, budyń z kaszy jaglanej i jabłecznik (z przepisu Marty z codzienniefit), także na kaszy 😀 (cieszę się, że odkryłam, jak wiele cudów można z niej zrobić).

W styczniu byliśmy na premierze filmu Czas mroku, który serdecznie polecam. Nawet jeśli nie interesuje Was za bardzo ta tematyka, warto pójść na seans chociażby dla prześwietnej gry aktorskiej Gary’ego Oldmana.

Ten miesiąc był też pewnym przełomem dla mojej szafy. Od kilku lat coraz bardziej przekonuję się do noszenia sukienek i ostatnio wzbogaciłam się o trzy nowe sztuki. Poranne ubieranie staje się coraz prostsze – zamiast szukać pasujących do siebie góry i dołu, po prostu zakładam sukienkę. Szkoda, że tak późno na to wpadłam!

A jak minął Wasz styczeń? Czym chcecie się pochwalić? 🙂 A może macie do polecenia jakieś książki/filmy?

Ściskam Was mocno!

One thought on “Podsumowanie stycznia”

  1. Ja w styczniu ukończyłam z sukcesem swój pierwszy semestr na AiRze tyle że na PW 😀 było szalenie ciężko, ale za to ponad 2 tyg luzu. A teraz znowu się zaczęło 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *