Nie mogę uwierzyć, że właśnie kończy się sierpień. Dopiero co zaczynały się wakacje, a tu już za chwilę trzeba będzie wrócić na uczelnię… Trochę mnie to przeraża 😀 Pod koniec lipca robiłam podsumowanie moich wakacyjnych planów (możecie przeczytać je tutaj), więc tym teraz też takowe musi się pojawić. Chociaż, szczerze mówiąc, nie ma się czym chwalić… 😉

1. Wziąć udział przynajmniej w jednym konkursie literackim

Sprawy posunęły się nieco do przodu, bo opowiadanie zostało poprawione, podesłane kilku osobom, od których dostałam feedback. Jest jeszcze sporo rzeczy do ulepszenia, ale ogólnie zostało ciepło przyjęte, z czego bardzo się cieszę. Myślę, że znalazłam też już odpowiedni konkurs, na który chciałabym je wysłać. Na szczęście termin jest dość odległy, więc mogę na spokojnie dopieścić moje opowiadanie 🙂

2. Napisać pierwszą, wstępną wersję mojej powieści

Co mam powiedzieć? Wiem już, że nie wyrobię się do końca wakacji, chyba, że będę pisać dziennie po 3000 słów 😀 Co swoją drogą byłoby do wyrobienia, ale wrzesień będę miała bardzo zabiegany i ciężko będzie mi znaleźć na to czas. Moja wina, bo przez pół sierpnia znów miałam taką przerwę, kiedy nie pisałam wcale, albo naskrobałam tylko kilka zdań. Od paru dni jednak pilnuję się już i teraz tempo jest super. Oby tak zostało jeszcze przez jakiś czas i będzie naprawdę dobrze. Poza tym cieszy mnie to i powoli przełamuję tę moją blokadę „nie będę pisać, bo robię to beznadziejnie”. Powiem Wam, że z niektórych fragmentów jestem naprawdę dumna! A wiadomo, że to wszystko na koniec pójdzie jeszcze do poprawek.

3. Ćwiczyć programowanie

Kurczę no, nie chce mi się. Programowanie jest obecne praktycznie przez cały rok akademicki i w wakacje mam go raczej dość. Udało mi się jednak naskrobać kilka mini-programów, co by tego wszystkiego nie zapomnieć. Do sprzątania włączam sobie coś na youtube (tutaj polecałam pięć kanałów), a wieczorami czytuję sobie poradniki C++, żeby dowiedzieć się kilku nowych rzeczy i odświeżyć starą wiedzę. No, to chyba nie jest nawet tak źle 😀

4. Pobawić się w budowanie robotów

Zła na siebie jestem, bo to się ciągnie, jak flaki z olejem. Raz na tydzień wyjmę mój zestaw małego elektronika i udaję, że coś robię, ale tak naprawdę nie widać żadnych konkretnych efektów. Ciężko się na tym skupić latem 😀

5. Publikować na blogu regularnie

Chyba jest całkiem nieźle, prawda? Pewnie mogłabym pisać częściej i czasowo dawałabym radę, ale wydaje mi się, że taka częstotliwość dodawania nowych postów jest odpowiednia. Dajcie mi znać, co o tym myślicie, bo może zrobiłabym na próbę taki miesiąc wrzucania nowych wpisów trzy razy w tygodniu. Chociaż z drugiej strony czasami może się zwyczajnie zdarzyć, że nie będę miała nic ciekawego do napisania, a nie chciałabym wrzucać tutaj byle czego. No nie wiem, wypowiedzcie się, proszę, na ten temat 🙂

Jakby to podsumować… wydaje mi się, że mimo wszystko trochę za dużo sobie założyłam. To są tylko trzy miesiące, poza tym wakacje, więc wiadomo, że człowiek chce odpocząć, jest więcej wyjazdów, siedzi się z rodziną. A to i tak jest znacznie okrojona wersja moich planów 😀 I na tym właśnie polega mój problem, że chciałabym zbyt wiele i najlepiej od razu. Ale walczę z tym, uczę się metody małych kroków i widać jakieś efekty 🙂

A Wam jak minął sierpień? Cieszycie się, że jeszcze miesiąc wakacji przed Wami czy może wracacie już do szkoły?

Przypominam, że jeśli chcecie być na bieżąco to można śledzić mnie na Facebooku Instagramie.

 

10 thoughts on “Moje plany na wakacje 2017 – sierpień, podsumowanie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *