Podobno nie powinno się oceniać książki po okładce. Jednak Pierwszy bandzior już w tej kwestii pokazuje swój charakter. Prosta, matowa czerń połączona z agresywnym różem; w środku szlaczek, od którego można dostać oczopląsu i dwie ikony, które wydają się wybrane przypadkowo, ale po zakończeniu lektury zdecydowanie należy docenić tę mozaikę.

ZWYKŁA BOHATERKA

Miranda July zaczyna sceną z wizyty u lekarza. Jednak czytelnik szybko zaczyna wątpić, czy prawdziwa wizyta mogłaby przebiegać w taki sposób. Od razu mamy okazję poznać główną bohaterkę, Cheryl, do której myśli i uczuć dostajemy pełen dostęp. Dowiadujemy się o jej uporządkowanym życiu, o tym, za kim tęskni i z jakimi problemami się zmierza. I na początku naprawdę można zastanawiać się, czy autorka nie stworzyła przypadkiem historii o przeciętnej kobiecie w średnim wieku z tanim romansem w tle. Bo zwykłe życie, nawet takie z trudnościami, nie jest dobrym materiałem na książkę, jeśli nie doklei się do niego tych wszystkich pobocznych wątków, które pociągną fabułę i naprowadzą czytelnika na dobry trop. Miranda July należy do grona osób, które doskonale zdają sobie z tego sprawę – dlatego szybko zaczyna wprowadzać czytelnika w wir dziwnych wydarzeń.

Mknęłam przez miasto, a ludzie oglądali się za mną albo po prostu przechodziłam w miejscu, na które spoglądali.

Pierwszy bandzior nie jest jednak książką, której główną zaletą jest dynamiczna akcja czy mrożące krew w żyłach sceny. To, co tworzy z tej powieści dzieło wysokich lotów, to umiejętne wprowadzanie w niepewność i konstruowanie pokręconej rzeczywistości, która jednak opisana jest w taki sposób, że czytelnik jest skłonny uwierzyć w jej prawdziwość. Wszystkie te wątki i akcja, która nie ma prawa się znudzić, są idealnym, ale mimo wszystko tłem do tego, co dzieje się z główną bohaterką.

A GDYBY TAK POKOMPLIKOWAĆ SOBIE ŻYCIE?

Cheryl zgadza się bowiem na to, by córka jej szefów, Clee, zatrzymała się na pewien czas w jej mieszkaniu. Konkretne reguły i uporządkowane życie zostają wywrócone do góry nogami. Kobiety mają całkowicie różne charaktery i kierują się innymi zasadami, przez co wspólne mieszkanie staje się dla Cheryl katorgą. Do tego wciąż zmaga się ona z nieodwzajemnionym uczuciem, które każdego dnia paraliżuje ją coraz bardziej. Jednak Miranda July nie czyni z Pierwszego bandziora  typowego dramatu z problemami, które mogą spotkać każdego z nas. Bo chociaż prowadzi narrację w taki właśnie sposób, by móc wczuć się w skórę bohaterów, to taki splot wydarzeń nie przytrafia się nikomu na co dzień.

Co jeszcze wyróżnia Pierwszego bandziora? Pierwszoosobowa narracja, dzięki której czytelnik bardziej zżywa się z postaciami książki. Jednocześnie w żadnym wypadku nie sprawia to wrażenia pamiętnika, a autorka jest jedną z nielicznych osób, którym taka narracja służy. Miranda July swoją powieścią wciąga od pierwszych stron i gładko prowadzi czytelnika przez kolejne, po drodze zaskakując, wzruszając, skłaniając do przemyśleń – również głębokich, poważnych, ale także o tych sprawach, które kolorują naszą codzienność.

Do rzeczy, za które można pokochać tę powieść, należy doliczyć niebanalny styl, a raczej słowa, które autorka wkłada w usta bohaterów i które czynią z nich interesujące, nietuzinkowe postaci. Miranda July potrafi pisać prosto, bez zbędnego koloryzowania, ale jej styl z pewnością przebija się i wyróżnia wśród tysięcy innych powieści.

Śmiali się i śmiali, i biegli, i biegli, i zaczęła grać muzyka, instrumenty dęte blaszane, podniosły hymn, ani jednego suchego oka w kinie, i poleciały napisy. Brawa rozbrzmiały jak deszcz.

„WILL YOU STAY IN OUR LOVER’S STORY?”

Pierwszy bandzior jest przede wszystkim książką nietypową, przeciwieństwem codzienności, choć w ramach realnego życia osadzoną. Jest też przekrojem różnych osobowości, którym autorka poświęca czas, a nie traktuje ich jak zbędne tło, którym musi wypchać ubytki w głównej fabule. I mimo tego, że może wydawać się powieścią głównie dla kobiet, jest w dużym stopniu także zagadką i historią tak ciekawą, że czytelnik nie będzie w stanie przerwać jej w połowie. Jest historią o walce, marzeniach i rozczarowaniu. A wszystko to okraszone jest takimi fragmentami, które czyta się z wyrazem zdziwienia na twarzy, dlatego, że wydaje się, że nikt nie wpadłby na to, by coś takiego zrobić lub powiedzieć.

Pierwszy bandzior Mirandy July jest pierwszą książką tej autorki, która ukazała się po polsku nakładem wydawnictwa Pauza. 16 stycznia 2019 roku premierę będzie miał zbiór opowiadań – Pasujesz tu najlepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *