Tematem numer jeden jest teraz strajk nauczycieli, a mi z tej okazji przyszła do głowy pewna myśl. Chociaż powinnam powiedzieć, że powróciła, bo zastanawiałam się nad tym już jakiś czas temu.

Pomyślcie sobie teraz o wszystkich znanych Wam nauczycielach, ale nie tych z typowej szkoły: chodzi mi o prowadzących różne dodatkowe kursy, warsztaty pisania, malowania, lepienia z gliny. Chodzi mi też o autorów poradników czy kursów online, którzy wypuszczają na rynek produkt, w którym zawarta jest cała lub spora część zdobytej przez nich wiedzy na jakiś temat.

Weźmy na przykład takiego Kinga i jego Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika.
Albo może przykład niektórym bliższy: Ola Budzyńska i jej książka na temat prowadzenia biznesu online; Darek Puzyrkiewicz, guru polskiego copywritingu, i jego kursy na ten właśnie temat. Można tak wymieniać dalej i dalej, ale myślę, że wszyscy wiemy już, o co chodzi.

Mamy zatem przykłady osób, które osiągnęły pewien sukces w swojej dziedzinie i teraz dzielą się doświadczeniem i zdobytą przez lata wiedzą. Wypuszczają na rynek poradniki, kursy, webinary (niekiedy nawet za darmo). Powiedzmy, że zarobią na tym jakieś pieniądze, ale taka sprzedaż nie gwarantuje ciągłego zarobku na wysokim poziomie. Poza wypuszczaniem produktów edukacyjnych, te osoby często zajmują się po prostu tym, o czym piszą.

Czyli zostańmy przy copywritingu, bo o tym jest mi łatwiej pisać. Twórcy wszelkiej maści poradników na ten temat oprócz tego sami pracują po prostu jako copywriterzy.

Po tym przydługim wstępie mogę w końcu przejść do myśli, która pojawiła się w mojej głowie:

Czy oni nie boją się przekazywać swojej wiedzy? Przecież skoro tyle osób dowie się, jak wejść w dany dział biznesu, to może nie starczyć dla wszystkich miejsca; rynek się w końcu przepełni i osoby, które dzieliły się swoim doświadczeniem, same mogą zostać pozbawione pracy.

Zaraz potem przyszło uświadomienie, że przecież takie sytuacje cały czas mają miejsce. To znaczy co chwilę na rynku pojawiają się nowe poradniki, a te osoby, których kursy miały premierę już jakiś czas temu, wciąż mają się dobrze, a ich biznes nie stoi w miejscu.

Powiecie, że jeśli ktoś jest dobry w tym, co robi, nie ma się o co martwić. Ja się z tym zgadzam: jeżeli ktoś dobrze wykonuje swoją pracę i już dał się poznać od najlepszej strony, to prawdopodobnie dalej też sobie poradzi.

Na to wszystko składa się jeszcze kilka innych czynników, ale mnie najbardziej wstrząsnęła jedna myśl: wielu ludzi tak naprawdę z tej wiedzy nie skorzysta.

Otaczamy się poradnikami, cały czas pytamy, jak mamy działać, bo cały czas wydaje nam się, że nie jesteśmy gotowi.

Ilu tak naprawdę weźmie sobie te porady do serca i zacznie działać? Niewielu.

Ty mi nie mów, że ja mam ciężko pracować, bo tyle to ja wiem. Konkretnie mi powiedz, co robić.W

Na tym właśnie polega problem. Nawet jeżeli dostajemy wiedzę za darmo, nie umiemy, albo nie chcemy jej wykorzystać. Dlatego inni wciąż będą się nią dzielić bez obaw, osiągając przy tym swój własny sukces.

One thought on “Nie boisz się, że ktoś inny wykorzysta twoją wiedzę?”

  1. Każdy musi sam wypracować sobie swój sposób na życie i tego nie da się nauczyć nawet z najlepszych podręczników. Warto korzystać z rad innych aby oszczędzić czas, ale wtedy, kiedy już idziemy swoją drogą i wiemy o co pytać. Ludzie wpadają obecnie w manię czytania poradników zamiast zajmować się własnym życiem. Nie mają odwagi po prostu żyć. Zastanawiam się, czy nie lepiej dla niektórych byłoby wyrzucić wszystkie poradniki po to, by zacząć żyć.
    ” Tu leżą starego kawalera kości co za długo studiował traktat o miłości” ks. Twardowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *