Jak każdy z nas zmagałam się z wieloma przeciwnościami i ciągle myślałam, jak zmienić swoje życie na lepsze. Być może w niektórych sytuacjach miałam nieco łatwiej niż inni, ale zdecydowanie częściej moja droga prowadziła pod górkę. Jestem najstarsza z rodzeństwa, przez większość swojego życia mieszkałam na wsi i zawsze miałam ambitne marzenia i plany, które ciężko było w takich warunkach realizować.

Jednak od zawsze miałam w sobie pewną cechę, której z czasem pozwoliłam bardziej wybrzmieć. Z kolei ta cecha pozwoliła mi zauważyć pewien schemat, który – jeśli go stosowałam – prawie zawsze okazywał się rozwiązywać moje problemy.

Jesteś ciekawy jaka to cecha i przede wszystkim – jaki schemat? Myślę, że jest na tyle uniwersalny, że pomoże prawie każdemu. Po prostu czytaj dalej i zanim mnie wyśmiejesz, albo powiesz, że to przecież oczywiste, po prostu spróbuj tak zrobić. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Tobie też pomoże on zmienić swoje życie.

Jak poradzić sobie z życiem

W życiu napotykamy na wiele problemów. Zazwyczaj jest tak, że ledwo zdążymy rozwiązać jeden (albo i nie), a tu już pojawia się kolejny. Z czasem one się nawarstwiają, a my, przytłoczeni tym ciężarem, nie wiemy już, co robić. Brzmi znajomo?

W niektórych przypadkach będzie potrzebna pomoc specjalisty, bo być może problem siedzi znacznie głębiej i może dotyczyć czegoś sprzed wielu lat.

Ale z rozwiązaniem tych mniejszych, codziennych problemów zazwyczaj jesteś w stanie poradzić sobie sam. I ja chcę Ci dzisiaj pokazać mój sposób, który działa niemal w każdym przypadku. Ale najpierw opowiem, jaka cecha sprawiła, że do tego wszystkiego doszłam i że w ogóle żyje mi się lepiej. Wiesz, co jest tą cechą? Upór. I to właśnie to pomaga mi poradzić sobie z życiem. Bo jeśli czegoś naprawdę chcę, to wiem, że jestem w stanie to zrobić.

Odkładanie na później – znasz to?

Jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że ja naprawdę jestem bardzo uparta. Już w dzieciństwie, kiedy chciałam coś dostać, albo coś osiągnąć, potrafiłam walczyć do skutku.

To nie oznacza, że za każdym razem wszystko mi wychodziło. Nie zliczę, ile razy zostawiałam moją powieść na pewien czas i później do niej wracałam. Albo ile razy odkładałam coś na później, bo wydawało mi się, że to mnie przerasta.

Ale jeśli naprawdę chciałam coś zrobić, to mój upór bardzo mi w tym pomagał. Pomógł mi też dojść do takiego etapu, że znalazłam rozwiązanie wielu moich problemów. Czasami nawet sama nie wierzę w jego prostotę i myślę sobie: to nie może być takie oczywiste! Ale kiedy wykończona rozwlekającymi się kłopotami po prostu zastosuję się do swojej własnej rady, jestem zaskoczona i zła na samą siebie, że tak długo zwlekałam.

Dlatego jeśli cały czas zadajesz sobie pytanie: jak zmienić swoje życie na lepsze i w końcu zacząć być szczęśliwym?

to być może mam dla Ciebie rozwiązanie.

Działanie zadaniowe, czyli jak zmienić swoje życie

Wiesz, co mi bardzo pomogło? Działanie zadaniowe.

Tak. jestem osobą, która czasami lubi ponarzekać, jeśli coś pójdzie nie po mojej myśli. Albo jeśli coś się zwyczajnie spieprzy, bo to naturalny odruch.

Ale moje narzekanie bardzo szybko ma swój kres. Nie pozwalam sobie na to, by leżeć w łóżku tygodniami i marudzić, jaka to jestem nieszczęśliwa. A wiesz, dlaczego nie?

Bo to do niczego nie prowadzi. Ja wiem – narzekanie i zwalanie wszystkiego na zły los jest dużo prostsze niż wzięcie się w garść i działanie.

Dlatego opracowałam swój własny schemat, który sprawdza się niemal zawsze. Można go rozpisać w trzech krokach:

  1. Daję sobie czas na ponarzekanie. Ale ten czas zawsze jest ograniczony. Czasami to jeden wieczór z chipsami, winem i filmem. Jeśli problem jest większy, to pomarudzę przez dwa dni. Ale nie przeciągam tego. Byłam już w tym miejscu – w miejscu pustki i beznadziei, z którego, wydawać by się mogło, nie ma wyjścia. Dlatego teraz muszę po prostu reagować szybko. Inaczej bardzo łatwo wejść w rolę ofiary i czekać, aż ktoś inny – może los? – wszystko za nas naprawi, a to może nigdy nie nastąpić.
  2. Później następuje planowanie. Poprzedni etap ma być raczej czasem dla siebie, kiedy mogę uważać, że to cały świat jest zły i sprzeciwił się przeciwko mnie. Ale później od razu przechodzę do rozmyślania i zaczyna do mnie docierać, że niekiedy było w tym trochę mojej winy. Że to wszystko da się rozwiązać – czasami potrzeba do tego dużo czasu i poświęcenia, ale da się.
    Dlatego rozpisuję plan. Wypisuję wszystko, co przyjdzie mi do głowy. czego mi potrzeba, co jeszcze muszę zrobić.
  3. I przechodzę do działania. Podobno ten pierwszy krok jest najtrudniejszy. U mnie jest inaczej. Nie trzeba mnie długo przekonywać, żeby coś zrobić. Jeśli wpadnę na pomysł, to zazwyczaj zaczynam go realizować bardzo szybko. Zdecydowanie gorzej u mnie z dyscypliną i systematycznością… Dlatego zadania rozpisuję na jeszcze mniejsze, takie, które jestem w stanie wykonać niemal od ręki. I po prostu robię to wszystko krok po kroku. Tak proste i jednocześnie tak trudne do osiągnięcia.

Dlaczego tak wiele rzeczy nam w życiu nie wychodzi?

Zastanawiałeś się kiedyś, gdzie podziały się te wszystkie marzenia, które miałeś jako dziecko, później te nastoletnie i w końcu dorosłe? Ile już czasu trzymasz je w głowie, mówiąc: „kiedyś w końcu to zrobię”?

Prawda jest taka, że większość z tych marzeń nigdy nie będzie zrealizowana, dlatego, że nie robimy nic w tym kierunku.

Nie zliczę, ile się nasłuchałam historii w stylu: zrobiłabym to i to, ale teraz nie mam pieniędzy, czasu, mieszkam w złym miejscu, nikt mnie nie wspiera.

Dawałam wtedy konkretne rady, właściwie plan krok po kroku, co można zrobić. A w zamian za to wysłuchiwałam kolejnych wymówek, kolejnych to nie takie proste.

Przykład jednej z takich sytuacji możecie przeczytać na moim Facebooku, o TUTAJ.

Wiem. Niby proste, a jednak takie trudne. Ale działa.

Dlatego następnym razem jeśli będziesz w trudnej sytuacji, zamiast czekać, aż problem sam się rozwiąże, po prostu spróbuj zrobić to, co ja, a może uda Ci się zmienić swoje życie na lepsze.

Chcesz schudnąć? Zastanów się, jak możesz to zrobić, rozpisz plan. A później realizuj go krok po kroku.

Chcesz więcej zarabiać? Zastanów się, co możesz zrobić, żeby podnieść swoje kwalifikacje. Może warto zmienić pracę? Ale musisz coś zrobić, bo te pieniądze nie przyjdą do Ciebie same.

Chcesz nauczyć się programowania/robienia makijażu/pieczenia ciasteczek? Odpal YouTube, znajdź tutorial, zacznij się uczyć. Albo weź udział w jakimś kursie.

To takie proste. A jeżeli nie potrafisz tego zrobić, to może zwyczajnie tego nie chcesz.

6 thoughts on “Jak zmienić swoje życie i w końcu być szczęśliwym”

  1. Rzeczywiście, najważniejsze jest działanie, konsekwencja. Niby to śmieszne, ale większość osób, które znam, konsekwentnie chyba tylko tv oglądają… i narzekają 😉

    1. O to to! Ja się jeszcze ciągle na to nabieram. Gdy ktoś prosi mnie o pomoc, to naprawdę poświęcam mu sporo czasu i podrzucam różne rozwiązania, a za chwilę ten ktoś znowu narzeka i znowu szuka pomocy, chociaż z poprzednimi wskazówkami nic nie zrobił.

  2. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ktoś miałby się z Ciebie śmiać. Piszesz proste, sprawdzone rzeczy na pomyślność. I może dla niektórych oczywiste, czasami ludzie potrzebują przeczytać coś/usłyszeć daną radę od kogoś, bo sami nie potrafią ubrać myśli w słowa. Albo taka rada w ustach kogoś innego brzmi bardziej dosadnie.

    Zdarzają mi się momenty kryzysowe. Jeszcze pół roku temu było ich nawet sporo. Teraz też czasami (ale zdecydowanie rzadziej) mam ochotę usiąść, przepłakać cały wieczór, objeść się chipsami i upoić winem. I czasami tak robię. Ale są chwile, gdy wiem, że to i tak nic nie zmieni. Są chwile, gdy wręcz odmawiam sobie zgody na taki wieczór.

    I wiesz, ostatnio też znalazłam sposób na wyrzucenie czarnych myśli. Im więcej pracuję (na swój sukces, na osiągnięcie postawionego całkiem niedawno nowego, zupełnie zwariowanego celu), tym mniej tych myśli nadchodzi. Bo nie mają miejsca, by sobie gdzieś tam usiąść, a nawet, by podejść bliżej. Bo głowę mam wtedy zajętą pracą 🙂

    Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w realizacji Twoich marzeń!

    1. Ooo, zgadzam się z tym bardzo! Coś w tym jest, że jak ktoś ma za dużo wolnego czasu, to sporo głupich myśli przychodzi do głowy. Dziękuję i Tobie też życzę spełnienia tego zwariowanego celu. 🙂 (może chcesz się pochwalić, czego on dotyczy? 😉 )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *