Cześć! Zdaję sobie sprawę z tego, że ten wpis nieszczególnie się teraz przyda, bo niedługo zaczynają się wakacje, ale pod koniec września może on być wybawieniem dla wielu nowych studentów. Zaznaczam, że studiuję AiR na Pwr, dlatego moje rady będą związane z tą właśnie uczelnią. Jednocześnie większość z nich jest na tyle uniwersalna, że będzie mógł z nich skorzystać każdy student.
Warto też dodać, że niektóre uczelnie podają już gotowy plan. O ile się nie mylę, jest tak na Politechnice Poznańskiej, ale nie wiem też, czy na wszystkich kierunkach.
Zacznijmy więc od rzeczy najważniejszej. Jako świeżo przyjęty student możesz jeszcze nie wiedzieć, że ten plan prawdopodobnie sam będziesz sobie układać. Jeśli wcześniej z nikim o tym nie rozmawiałeś, może to być dla Ciebie lekkim szokiem.
Możliwość decydowania o własnym planie jest z pewnością dość wygodna, ale może też bardzo denerwować. Zatem jak to wygląda w praktyce?

  • Każdemu studentowi zostaje przydzielony termin zapisów
    W zależności od wielkości kierunku, zapisy trwają zazwyczaj 2-3 dni. Podobno na pierwszym semestrze termin zależy od ilości punktów przy rekrutacji, a na kolejnych od średniej. Podobno 😉
    Radzę się jednak nie łudzić, bo sprawdzaliśmy to ze znajomymi i nie znaleźliśmy zależności.
    Gdy już dostaniesz wiadomość ze swoim terminem, polecam ustawić sobie przypomnienie w telefonie. O ile na pierwszym semestrze będziesz się tym jeszcze przejmować i małe są szanse, że zapomnisz, o tyle później może Ci to zwyczajnie wylecieć z głowy.
  • Ułóż kilka wariantów planu
    Kilka dni przed zapisami dostępne będą siatki ze wszystkimi możliwymi zajęciami dla Twojego kierunku. Więcej konkretnych rzeczy na ten temat pojawi się na pewno pod koniec września.
    Wydrukuj kilka egzemplarzy tej siatki i zaopatrz się w kolorowe długopisy, kredki czy zakreślacze. Następnie wypisz sobie na osobnej kartce wszystkie kursy, które obowiązują Cię w danym semestrze. Przy każdym dopisz L, C i/lub W (odpowiednio: laboratoria, ćwiczenia, wykład), w zależności od tego, co będziesz mieć.
    Jeśli chodzi o wykłady, zazwyczaj jest tylko jeden termin, szczególnie na pierwszym roku. Od razu więc zamaluj je wszystkie na Twojej siatce i jednocześnie odhacz na tej kartce, na której to zapisałeś. Analogicznie postępuj z resztą kursów, wybierając odpowiedni dla Ciebie termin (lub prowadzącego). Pamiętaj, by zrobić kilka wariantów planu. Jeśli masz niezbyt ciekawy termin zapisów, to jest mała szansa na to, by wszystkie wymarzone przez Ciebie grupy były wolne.
  • Poczytaj opinie o prowadzących
    Powiem tak: czasami warto wybrać nawet niedogodny dla Ciebie termin, byle tylko uciec od prowadzącego, o którym krążą niezbyt pochlebne opinie. Jednak uważaj na to, co czytasz. Niektórym nie podoba się to, że prowadzący dużo wymaga i wystawiają mu niską ocenę, bo wolą zapisać się do kogoś, u kogo zaliczenie będzie tylko formalnością. Czego Ty oczekujesz od studiów – Twoja sprawa – ale mi zwyczajnie byłoby żal pieniędzy i czasu po to tylko, by zdobyć papierek i tak naprawdę mieć niewielką wiedzę.
    Druga sprawa: w większości przypadków warto zapisać się na laboratoria czy ćwiczenia do tego prowadzącego, który prowadzi wykład. On wie, co przerabia i wie, czego może wymagać. Podkreślę jednak raz jeszcze: zawsze warto dokładnie przeczytać przynajmniej kilka opinii o prowadzącym, nie jedną wyrywkową. Tak naprawdę całe to wybieranie prowadzących to jedna wielka ruletka – zdarzyło mi się, że prowadzący, który miał niskie oceny, okazał się bardzo porządnym człowiekiem, oceniającym sprawiedliwie i niewymagającym cudów. Odwrotne sytuacje też miały miejsce. Podsumowując, wiele zależy od Twojego zaangażowania i stosunku do przedmiotu.
  • Jak rozłożyć plan w ciągu dnia i tygodnia?
    Układałam swój plan już cztery razy, za każdym trochę eksperymentując. Czego się nauczyłam? Jeśli można, warto wybierać zajęcia poranne. W semestrze zimowym trochę gorzej się wstaje, więc jeśli masz z tym problemy, ustaw sobie tylko dwa dni w tygodniu na 7.30. Natomiast w semestrze letnim o 6 rano jest już jasno, więc można trochę bardziej poszaleć. Jeśli wiesz, że ciężko Ci się wstaje tak wcześnie i będziesz przez to opuszczać zajęcia, wybierz godzinę 9.15.
    Z kolei 11.15 to chyba najgorszy wybór. Małe są szanse, że rano coś zrobisz, bo będziesz co chwilę myśleć o tym, że zaraz musisz wyjść, a zanim wrócisz, będzie już późno.
    Druga sprawa: nie zapychaj sobie jednego dnia po to tylko, by drugi mieć wolny. Sprawdziłam, że ja jestem w stanie wytrzymać 4 zajęcia jednego dnia, ewentualnie 5, jeśli jest to coś luźniejszego. Jeśli miałabym siedzieć dłużej, na pewno nie byłabym już wtedy produktywna.
    Kolejna rzecz, chyba dość logiczna: staraj się nie robić sobie w planie okienek. Te przerwy są na tyle krótkie, że nie opłaca się wracać do mieszkania (chyba, że mieszkasz przy samej uczelni), ale na tyle długie, że nie zawsze chce się czekać. Wyjątkiem są dni, w które jednak będziesz mieć te 5 czy nawet 4 zajęcia. Wtedy warto zrobić sobie przerwę, chociażby na obiad czy po prostu zresetowanie umysłu.Tamdaradaaaaam, uwaga! 4-dniowy weekend to nic dobrego.
    Na drugim semestrze udało mi się tak ustawić plan, że miałam wolne wszystkie piątki i co drugi poniedziałek. Efekt? Tak się rozleniwiłam, że później siedziałam po nocach i nadrabiałam. W wolne dni po prostu czytałam książki, albo przeglądałam internety wzdłuż i wszerz.
    Z drugiej znów strony, jeśli masz taką możliwość, warto zrobić sobie dzień przerwy w środku tygodnia. W zależności od potrzeb, może to być taką odskocznią i odpoczynkiem lub dobrym momentem na nadrobienie zaległości.

    To by było na tyle takich ogólnych porad. Z pewnością we wrześniu pojawi się bardziej konkretny wpis, w którym pokażę na własnym przykładzie, jak taki plan ułożyć krok po kroku, bo zdaję sobie sprawę, że może to być stresujące. Poza tym taki plan będzie obowiązywał przez cały semestr, warto więc zrobić to sprytnie i z pomysłem. Mam nadzieję, że taka forma pogadankowa nie jest zbyt nudna i przyda się przynajmniej jednej osobie. Możecie pisać mi o swoich doświadczeniach związanych z układaniem planu lub wątpliwościami, jakie naszły Was w trakcie czytania tego wpisu, chętnie odpowiem na wszystkie pytania i dowiem się czegoś nowego. Do następnego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *