Stało się. Rozpoczął się październik, a razem z nim Twoje studia. Pół biedy, jeżeli wchodzisz na kolejny rok, bo wiesz już, czego mniej więcej możesz się spodziewać, masz jakąś grupkę znajomych. A co w przypadku zupełnych „świeżaków”, którzy właśnie rozpoczynają pierwszy rok studiów?

Jeżeli jesteś w takiej sytuacji, to koniecznie przeczytaj moje 10 porad, jak przetrwać pierwszy rok studiów – szczególnie na politechnice. Poniżej przedstawiam Ci pierwszą część tekstu.

1. Nie chodź na wykłady

Pewnie myślisz sobie teraz, że oszalałam. Nie po to zapisałeś się na te studia, żeby je teraz olewać, prawda?

No i jasne, ja się z tym jak najbardziej zgadzam! Ale powiem Ci coś z perspektywy osoby, która postanowiła chodzić na wszystkie wykłady na pierwszym roku: nie warto. Jeżeli czujesz się teraz zagubiony, to już wszystko tłumaczę.

Część wykładowców bierze swoją pracę na poważnie i nawet nie myśl o tym, żeby opuszczać ich wykłady. Dobrze przeprowadzone zajęcia mogą oszczędzić Ci później dużo nerwów i rozkminiania samodzielnie czegoś, co prowadzący wytłumaczył na wykładzie. To na pewno pomoże Ci przetrwać pierwszy rok studiów.

Studia na politechnice  - wykład. Memento Życie

Ale niestety istnieje też taka grupa profesorów, o których można powiedzieć tyle:

  • Zwyczajnie już im się nie chce. Wykłady to opowieści o tym, co wydarzyło się dzisiaj rano, o beznadziei życia, albo seria dowcipów. Dowcipy są spoko, ale myślę, że znajdziesz lepszy sposób na spędzenie tych 90 minut.
  • Żyją w swoim własnym świecie. Zatrzymali się w latach ’90 i mówią o czymś zupełnie innym niż to, co robicie na ćwiczeniach. Ich wykłady dotyczą przestarzałych praktyk, albo są na poziomie przynajmniej doktoratu, więc cała sala nie ma pojęcia, co się tam dzieje.
  • Czytają slajdy, które od 10 lat krążą po internecie.

Sam musisz ogarnąć, które wykłady mają sens, a które niekoniecznie. Warto też podpytać starsze roczniki. A jeżeli już o tym mowa…

2. Nie lekceważ siły starszych roczników

Jeżeli tylko masz okazję porozmawiać z kimś z Twojego kierunku, kto jest na wyższym roku, wykorzystaj to. Zapytaj, co warto wiedzieć, na których prowadzących zwracać uwagę, który kurs w danym semestrze jest najtrudniejszy itd. Udzielaj się też na grupach na Facebooku i nie bój się pytać – każdy z tych studentów był kiedyś w tym miejscu, w którym Ty jesteś teraz.

3. Pierwszy rok studiów: naucz się zarządzać czasem

Często plan na pierwszym semestrze wygląda tak, że ma się niewiele zajęć, a spora część z nich to tzw „zapchajdziury”, na które i tak nie warto chodzić. Okazuje się nagle, że masz mnóstwo wolnego czasu – dużo więcej, niż w szkole.

Plan dnia. Jak zarządzać czasem na studiach i jak przetrwać pierwszy rok na studiach. Memento Życie

I teraz uwaga, bo to prawdziwy lifehack, który pomoże Ci przetrwać pierwszy rok studiów: naucz się zarządzać tym czasem.

Serio. Nie marnuj go na leżenie na kanapie. Nie mówię, że masz od razu zapełnić sobie wszystkie wolne godziny w najbardziej produktywny sposób, nie! Jasne, możesz znaleźć jakąś dorywczą pracę, albo rozwijać swój biznes/hobby. Ale wykorzystaj ten czas na zdobywanie i utrzymywanie znajomości. Pomyśl, że później nie będzie już tak łatwo, bo nie dość, że większość osób będzie już należeć do jakieś grupki, to dojdą jeszcze inne obowiązki, takie jak praktyki, praca czy pisanie pracy dyplomowej.

4. Wypracuj sobie opinię porządnego studenta

Nie wiem, jak jest u Ciebie, ale liczba osób przyjętych na mój kierunek była ogromna – około 300. Wyobraź sobie teraz tylu studentów na jednej sali a po przeciwnej stronie prowadzącego. Nie ma szans, żeby przy tylu osobach zapamiętać każdego z twarzy. Ale! Są dwa sposoby na to, żeby zapaść wykładowcy w pamięć:

  1. Zachowywać się jak zwierzę, przeszkadzać, cwaniakować.
  2. Zadawać ciekawe pytania, udzielać się, być aktywnym.

Jeżeli chodzi o studia na politechnice i moje doświadczenia, to pierwszy sposób był dość często wybierany, chociaż ja go raczej nie polecam. 😉

Zdecydowanie lepiej jest być zapamiętanym z tej pozytywnej aktywności. I co ciekawe, wcale nie jest to trudne do osiągnięcia, a sprawi, że prowadzący będzie Cię uważał za porządnego studenta, dzięki czemu będzie Ci po prostu łatwiej. Co polecam?

  • Siadaj w pierwszych rzędach. Nie dość, że stamtąd lepiej widać i słychać, to często takie zachowanie kojarzone jest z pilnym i chętnym do nauki studentem. 😉
  • Zgłaszaj się do różnych zadań. Nie bój się! Często za aktywność przy tablicy można zgarnąć plusy, które zamienią się później w fajną ocenę.
  • Bądź przygotowany do zajęć. Jeżeli prowadzący prosił, żeby coś przeczytać, zrób to. Jeżeli do laborek jest jakaś dłuższa instrukcja, przeczytaj ją w domu. Dzięki temu na zajęciach będziesz mieć więcej czasu na wykonanie zadania = mniej stresu.
Jak przetrwać pierwszy rok na studiach. Studia na politechnice. Memento Życie

5. Pierwszy rok studiów, więc może stypendium?

Chyba żaden student – szczególnie na pierwszym roku – nie pogardzi dodatkowymi pieniędzmi, prawda?

Dowiedz się, jakie są warunki otrzymania stypendium naukowego. Często wcale nie trzeba mieć bardzo wysokiej średniej, a kilka stówek miesięcznie wpadnie do kieszeni. W ogóle popatrz, jakie to są super korzyści: masz dobrą motywację, żeby się lepiej uczyć (bo hajsik), a w rezultacie nie dość, że dostajesz stypendium, to jeszcze masz lepsze oceny i większą wiedzę (chociaż wiadomo, to nie zawsze idzie ze sobą w parze).

Podoba Ci się to, co znajdujesz na tym blogu? Jeżeli tak, będę wdzięczna za wsparcie w postaci komentarza czy podzielenie się którymś z artykułów ze znajomym. Możesz też polubić mnie na Facebooku.

Nie zapomnij zajrzeć do zakładki STUDIA, bo tam znajdziesz dużo więcej treści na ten temat. A kolejna część artykułu „Jak przetrwać pierwszy rok studiów” pojawi się już w poniedziałek (żeby wynagrodzić Wam tę moją ostatnią nieobecność).

2 thoughts on “10 porad, jak przetrwać pierwszy rok studiów. Część 1”

  1. Jako studentka drugiego roku na polibudzie potwierdzam punkt pierwszy – przeważająca większość wykładów to strata czasu. Z powodów, które wymieniłaś: bo prowadzący nie umie/nie chce mu się tłumaczyć, a jego wykład polega na czytaniu slajdów, które i tak udostępnia nam w internecie (nawet jeśli nie – zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi zdjęcia). Poza tym, i tak uczę się dużo efektywniej, gdy czytam coś/oglądam filmiki z Youtube samodzielnie, w ciszy, we własnym tempie. Na pierwszym roku też nie bardzo chodziłam na wykłady i nie żałowałam – chyba że w czasie sesji, gdy okazywało się, że materiał omawiany na ćwiczeniach/laborkach, a to, co działo się na wykładach, to dwa zupełnie różne przedmioty i że nic nie umiem na egzamin, który jest za tydzień. Ale wtedy jeszcze miałam pewne wyrzuty sumienia, trochę jednak chodziłam; nie wiem, po co, bo i tak niewiele z nich nie wynosiłam, i tak musiałam wszystkiego uczyć się sama. W tym semestrze stanowczo, ideologicznie nie chodzę. I słusznie – np. dzisiaj zamiast nudzić się na uczelni, w tym samym czasie napisałam sprawozdanie i pracowałam nad własnym projektem. (Niby można to samo robić na wykładzie, ale nie mogłabym się skupić w takich warunkach i nie miałabym kubka gorącej herbaty.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *