Dziś będzie krótko, ale konkretnie. Komu nigdy nie zdarzyło się obudzić pod koniec dnia z myślą „przecież ciągle coś robiłem, dlaczego nic nie jest skończone” niech pierwszy rzuci kamieniem. Co tam jeden dzień! Zdarzają się przypadki, w których marnujemy cały tydzień, miesiąc. Ja wiem, wiem – to nie tak, my po prostu nie mamy czasu. A co, jeśli Ci powiem, że mnóstwo tego czasu po prostu przecieka Ci przez palce niezauważone?

Sama się na tym przyłapuję. Siadam do komputera i zamiast od razu odpalać Worda, włączam jeszcze Facebooka, przeglądam co ciekawego na youtube, szukam sukienki na wesele. Później jeszcze odwiedzam wszystkie możliwe blogi i w końcu targana wyrzutami sumienia napiszę kilka słów. Pod koniec dnia zastanawiam się, jak to możliwe, że znów nic nie zrobiłam. Na szczęście nie przytrafia mi się to zbyt często i, na drugie szczęście, jest jeden ciekawy sposób na to, żeby przestać marnować czas. I dziś właśnie się nim z Wami podzielę!

Co pół godziny zapisuj, co w tym czasie robiłeś

Stwierdziłam, że poświęcę sobie jeden dzień na to, by zapisywać dokładnie co pół godziny, co w tym czasie zrobiłam. Wiecie, wzięłam zwykłą, gładką kartkę papieru, napisałam sobie pierwszy przedział i gdy mijało to pół godziny to po prostu spisywałam czynności, które wtedy wykonałam. Oczywiście pomijałam rzeczy, które zajmowały mi 1-2 minuty. Ale jeśli już zerknęłam na 5 minut na Facebooka, to znalazło się to na kartce.

Na początku nie notowałam, ile czasu zajmowała konkretnie dana czynność. Po prostu wiedziałam, że w okresie np. 11.00 – 11.30 odkurzyłam, przygotowałam drugie śniadanie i przeglądałam youtube. Pod koniec dnia zerknęłam na kartkę i wiedziałam już, co robię dobrze, a co niekoniecznie.

Jakie zauważyłam plusy? W przerwach od pracy na komputerze zmywałam naczynia, ścierałam kurze czy po prostu ogarniałam mieszkanie. Kolejny plus jest taki, że od samego rana siadam do najtrudniejszego zadania, jakie mnie danego dnia czeka.

A co z minusami? Za bardzo się rozpraszałam. Facebook, Instagram czy youtube podczas pracy… Wiem, to jest moja słaba strona, ale staram się z tym walczyć. Co chwilę mam także ochotę zaglądać na bloga, monitorować wyświetlenia, albo sprawdzać pocztę. Spisywanie tego wszystkiego pozwoliło mi zauważyć, że naprawdę robię to zbyt często, a to mnie zwyczajnie odrywa od mojego celu.

Okej, ta metoda pozwoliła mi prześledzić, ile czynności robię w ciągu pół godziny, ale nie wiedziałam, ile dokładnie czasu przeznaczam na każdą z nich. Dlatego też następnego dnia postanowiłam ją nieco zmodyfikować.

Zapisuj każdą wykonywaną czynność, podając dokładny czas na nią przeznaczony

Czyli np. przygotowanie i zjedzenie śniadania – 25 minut. Odkurzanie – 10 minut. Przeglądanie blogów – 40 minut. Dodatkową modyfikacją było to, że zapisywałam nawet czynności, które zajmowały mi 1-2 minuty. Chodzi mi tu głównie o to, że np. zerknęłam na pocztę. Chciałam pod koniec dnia zsumować poszczególne kategorie. I potwierdziło się to, co przypuszczałam: te rozpraszacze, które jednorazowo zajmują chwilkę, w perspektywie całego dnia stanowią sporą jego część.  Dodatkowo zauważyłam, że zdarza mi się robić zbyt długie sesje pracy przy komputerze, kiedy nie odchodzę od niego przez dwie godziny.

Podsumowując, może nie odkryłam Ameryki, a Wam wcale taki wpis nie jest potrzebny. Ale jeśli chociaż jedna osoba dzięki temu przybliży się do tego, by przestać marnować czas, to będę zadowolona 🙂 Uwierzcie, że wystarczą dwa takie dni z dwoma wariantami i jeśli tylko wyciągniecie z tego odpowiednie wnioski, możecie naprawdę poprawić swoją wydajność pracy. Zachęcam do tego, by się nad tym zastanowić 😉

Dodatkowo przypominam, że można mnie śledzić na Facebooku i na Instagramie.

15 thoughts on “Jak przestać marnować czas”

    1. Ale to tylko jednorazowo 😀 Zapisywanie wszystkiego przez jeden dzień nie jest takie straszne, a może sporo zdziałać 🙂

  1. Przeczytałam już tyle artykułów na ten temat, że nie raz załuję sobie 5 minut odpoczynku, bo wydaje mi się, że marnuje czas. I wiem, że źle robię. Twój pomysł z zapisywaniem dokładnego czasu mnie się podoba. Wypróbuję.

    1. No właśnie, wiele osób ma problem z odpoczynkiem. A to jest coś, o co musimy dbać i takich rzeczy nie można sobie żałować 🙂

  2. Fajne podejście. Kiedyś podobne działania pomogły mi nauczyć się planowania i zarządzania czasem własnym i innych. Trzeba tylko pamiętać, żeby nie wpaść w spiralę uczenia się i.. nie tracić zbyt wiele czasu na naukę zarządzania czasem i zapiski 😉

  3. Bardzo dobry sposób na kontrolowanie siebie i tego, na co poświęcany najwięcej czasu. Niestety pożeracze czasu strasznie dużo go nam zabierają i trzeba nad nimi pracować, by nie utrudniały życia. 🙂

  4. Heheh, co 30 minut to ja bym nie zdążyła za wiele zrobić 😀

    Ja jestem osobą, która jak siądzie to musi skończyć – inaczej czuję się źle.
    Przerwy wręcz jestem zmuszona sobie robić co ciężko idzie.

    Jednak fakt, socialmedia i tak zabierają mi sporo czasu i przez nie głównie odkładam te cięższe sprawy :/
    A przecież lepiej je zacząć wcześniej, wcześniej skończyć i mniej się nimi stresować 🙂

    Blog bardzo przejrzysty – podoba mi się 🙂

    1. Zawsze można to sobie nieco rozszerzyć i spróbować zapisywać co godzinę 😀
      Ja właśnie uczę się tego, żeby najpierw zrobić te najtrudniejsze rzeczy i mieć je już z głowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *