Nie jestem z pewnością znawcą kawy. Ale lubię ją sobie codziennie wypić, najlepiej czarną i średnio mocną. Przechodziłam w swoim życiu przez różne etapy: jakieś rozpuszczalne, także te smakowe (team orzechowa), była próba picia sypanej tchibo, kawy z ekspresów (tych, do których wkłada się papierowy filtr, ale też tych ciśnieniowych) i kawy z różnymi syropami czy dodatkami w postaci cynamonu.

I chociaż lubię od czasu do czasu wypić orzechową latte z bitą śmietaną, to jednak codziennym hitem jest dla mnie czarna niesłodzona z kawiarki.

Oczywiście zanim nauczyłam się odpowiednio parzyć kawę w kawiarce, minęło trochę czasu. Popełniłam przy tym chyba wszystkie możliwe błędy, ale dzięki temu udało mi się osiągnąć ten najlepszy dla mnie smak.

Dlatego dzisiaj opowiem Wam o tym, jak parzyć kawę w kawiarce (a raczej jak ja ją parzę) i o najczęściej popełnianych przy tym błędach (czyli moich…).

ZMIELENIE KAWY

Podstawowa sprawa. Jeżeli chcecie pysznej kawy, to radzę zapomnieć o tych zwykłych sypanych. Ja kupuję w ziarnach i mielę ją na bieżąco. Chociaż jakbym piła więcej niż dwie dziennie to pewnie by mi się nie chciało – dlatego polecam i rekomenduję umiarkowane picie kawy. Dla zdrowia i spokoju sąsiadów, jeśli macie taki głośny młynek jak ja.

Oczywiście samo mielenie nie jest czynnością, którą możemy zrobić byle jak. Jeżeli zostawimy zbyt duże cząstki ziaren to kawa podczas parzenia będzie miała problem, żeby się „wynurzyć”. Tak samo wtedy, gdy zmielimy ją za bardzo – będzie zbyt ubita i piaskowa.

BŁĄD NR 1: ŹLE ZMIELONA KAWA

Czyli jak mielić kawę? Nie za długo i nie za krótko. Mniej więcej tak, jak wygląda ta gotowa zmielona, chociaż ja wolę ją trochę grubszą.

ILE KAWY WSYPAĆ?

To jest temat, którego na początku nie potrafiłam ogarnąć. Przy pierwszej kawie z kawiarki do siteczka wsypałam dwie łyżeczki, zastanawiając się, czy nie będzie za mocna. Jak można się domyślać, moja kawa była niemal przezroczysta…

Później przeczytałam, żeby zasypać sitko niemal do pełna. Ta kawa była tak czarna i gęsta, że niewiele brakowało, a zaczęłabym ją jeść łyżeczką. A tak poważnie – nie polecam. Chyba, że lubicie bardzo mocną kawę, albo potrzebujecie szybkiego pobudzenia.

Później jeszcze eksperymentowałam i nie potrafiłam dojść z tą kawiarką do porozumienia. W końcu jakoś niedawno (a mam kawiarkę z 1.5 roku) odkryłam, że znów zaczęłam sypać kosmicznie ogromne ilości kawy. No i zmniejszyłam to, a efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.

BŁĄD NR 2: WSYPYWANIE ZA MAŁO LUB ZA DUŻO KAWY

Okazało się, że ja po prostu nie lubię pić takiej siekiery, chociaż byłam święcie przekonana, że jest inaczej.

Dlatego zazwyczaj sypię kawy jakieś 3/4 siteczka, a nawet trochę mniej. To jest dla mnie optymalna ilość, ale wiadomo – trzeba samemu przetestować.

LEJEMY WODĘ!

Kolejny kawiarkowy temat rzeka. Do swojej kawiarki lałam już zimną wodę, wrzątek, przegotowaną odstałą, ciepłą kranówę. I mówcie, co chcecie, ale dla mnie początkowa temperatura wody robi różnicę w końcowym smaku kawy.

W końcu wyedukowana przez internet i własne doświadczenia zaczęłam lać po prostu najgorętszą wodę, jaka mi leci z kranu.

Z kawiarką jest tak, że jeśli wlejemy zimną wodę, to minie sporo czasu, zanim ona się zagotuje i kawa zacznie się przelewać. To wszystko według mnie wpływa negatywnie na smak.

Dlatego powtórzę: do zbiornika wlewam gorącą kranówę.

Pozostaje jeszcze pytanie o to, ile tej wody powinno być. Odpowiedź jest prosta: wlej jej tyle, żeby sięgała tuż poniżej zaworu bezpieczeństwa (na pewno zauważysz, co to jest).

BŁĄD NR 3: WLEWAMY ZIMNĄ WODĘ AŻ PO BRZEGI NACZYNIA

ŁĄCZYMY KAWIARKĘ

Jeśli mamy już wlaną wodę i kawę wsypaną do siteczka, to wystarczy teraz włożyć jedno w drugie, dodać trzecią część i zakręcić, prawda?

OTÓŻ NIE.

Zwróć uwagę na to, czy na brzegach sitka nie ma drobinek kawy. Jeśli są, to usuń je stamtąd delikatnie. Później ostrożnie puknij nim kilka razy o blat, tak żeby powierzchnia kawy się wyrównała. Nie ubijaj tego łyżeczką i niczym nie dociskaj.

BŁĄD NR 4: UBIJANIE I DOCISKANIE KAWY W SITKU

Wtedy możesz już połączyć sitko ze zbiornikiem. Gdy to zrobisz, zwróć jeszcze uwagę na zbierające się na bokach zbiornika kropelki wody lub resztki kawy. Trzeba to zetrzeć, żeby wszystkie elementy kawiarki dobrze do siebie przylegały.

BŁĄD NR 5: POZOSTAWIANIE KROPLI WODY LUB RESZTEK KAWY NA BOKACH POJEMNIKA Z WODĄ

NA OGIEŃ Z NIĄ!

W końcu następuje ten moment, kiedy możemy położyć kawiarkę na ogień. Jeżeli macie tradycyjną kuchenkę gazową, to pamiętajcie o tym, aby ogień grzał kawiarkę tylko od spodu, a nie opalał całe jej boki.

Natomiast jeżeli macie płytę indukcyjną, to polecam postępować tak, jak ja to robię:

najpierw ustawiam moc na 8 i czekam, aż kawa zacznie bulgotać. To znak, że rozpoczęło się przelewanie. Wtedy czasami patrzę na ten proces, bo jest on jakoś tak… odprężający. 😀

(Ale ciężko jest zrobić zdjęcie, kiedy wszystko paruje)

Kiedy cała kawa już się przeleje (znajdzie się w górnym zbiorniku) to zmniejszam moc na 4/5 i daję jej jeszcze chwilę: jakieś 15-20 sekund. Po tym czasie OD RAZU zdejmuję kawiarkę z ognia i leję do filiżanki. Chodzi o to, żeby przerwać proces parzenia, bo inaczej kawa mogłaby zrobić się gorzka.

Podobnie na kuchence gazowej: gdy cała kawa się przeleje, zmniejszamy nieco ogień i też chwilę czekamy.

W końcu możemy cieszyć się pysznym napojem! Może się wydawać, że parzenie kawy w kawiarce jest czasochłonne i skomplikowane, ale po kilku razach to staje się po prostu nawykiem. Moim zdaniem warto poświęcić kilka minut więcej i wypić coś naprawdę dobrego, a nie rozpuszczalną zalewaną wrzątkiem (no dobra, czasami jakoś dziwnie brakuje mi tego smaku, więc potrafię się skusić, ale już bardzo rzadko).

Pamiętajcie, że to jest mój sposób parzenia kawy w kawiarce, który sobie wypracowałam po kilkuset wypitych filiżankach i kilkunastu artykułach przeczytanych na ten temat.

Jestem ciekawa, jak parzenie kawy wygląda u Was. Dajcie znać!

A ja przypominam, że można obserwować mnie na Facebooku, bo tam powiadamiam o nowych postach i dzielę się różnymi przemyśleniami, których nie ma tutaj na blogu. Miłego weekendu!

3 thoughts on “Jak parzyć kawę w kawiarce? Najczęściej popełniane błędy”

  1. Też lubię kawę z kawiarki i przygotowuję podobnie. Co do ilości kawy, polecam zaopatrzenie się w profesjonalną stalową miarkę do kawy, wtedy wszystko wiadomo. Także mielę kawę. Także najbardziej lubię gorzką czarną. Dodałabym uwagę na temat wody, osobiście nie zauważam różnicy między gorącą wodą a zimną, może bierze się to stąd, że skraca się proces parzenia? Ale zasadnicza różnica dotyczy jakości wody. Zdecydowanie polecam kranówkę filtrowaną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *