Podróżowanie to może dość duże słowo. Wpadając na pomysł takiego wpisu (w sobotę podczas samotnej wycieczki do Lidla, ha!) myślałam raczej o tych mniejszych wyjazdach do innego miasta, nocowaniu poza domem. Bo co to w ogóle znaczy podróżować samemu?

Wiecie, ten temat oczywiście nie wziął się znikąd. Ja jestem typem osoby, która na wszelkie spotkania, wydarzenia, wycieczki ciągnęła ze sobą całe stado, a przynajmniej jedną osobę. Nie lubiłam nawet wychodzić sama do galerii, chociaż dobrze wiedziałam, że w pojedynkę dużo lepiej robi się zakupy. Skąd zatem u mnie wpis o tym, czy warto podróżować samemu?

Stary samochód w Kijowie z napisem AC/DC na szybie.
Jeden z pięknych samochodów, które mijałam w Kijowie.

Miarka się przebrała

Powiem wprost. Najczęściej osobą, która miała mi towarzyszyć w niedolach podróży, był mój chłopak. I w pewnym momencie on już miał dość i ja też miałam dość tego, że omija mnie tyle wydarzeń, bo sama to nie chcę iść.

Przełamanie się nie było łatwe. Może większości z Was wydaje się to totalnie dziwne, ale dla mnie wyjście w jakieś konkretne miejsce, szczególnie jeśli jest mi nieznane, to za każdym razem spore przeżycie.

Myślę, że duży wpływ ma na to moja beznadziejna orientacja w terenie. Serio, ja się potrafię zgubić nawet wtedy, gdy włączę sobie ludzika na mapie, który mi pokazuje, gdzie mam iść. Może teraz już trochę ze mną lepiej, bo staram się to ćwiczyć, ale wciąż dopada mnie strach, gdy muszę zdążyć na pociąg, nie wiem gdzie jestem, a bateria w telefonie zaraz padnie.

Jak się przełamać i zacząć podróżować samemu?

Nie ma na to jedynej słusznej recepty. Myślę, że warto przyjrzeć się swoim obawom: temu, co zatrzymuje nas w miejscu. U mnie kluczowym momentem był ten, w którym uświadomiłam sobie, jak wiele rzeczy omija mnie tylko dlatego, że boję się tam pójść sama.

PGE Stadion Narodowy w Warszawie. Warszawskie Targi Książki
Stadion Narodowy w Warszawie

I oczywiście na samym początku z pewnością nie zdecydowałabym się np. na samotny wyjazd za granicę, albo samotne tygodniowe wakacje. Dzisiaj – chociaż wciąż wiele wątpliwości i niepewności siedzi w mojej głowie – myślę, że potrafiłabym to zrobić. Ale zaczęło się od czegoś znacznie mniejszego.

Wyjdź do ludzi, których nie znasz

Brzmi głupio, prawda? Ale w moim przypadku był to przepis na sukces. Ciężko powiedzieć, w którym dokładnie momencie to się zaczęło. Może wtedy, gdy przestałam mieć problem z tym, żeby w pojedynkę pójść na zakupy, albo samej wypić kawę w kawiarni czy zjeść obiad na mieście. Chociaż lubię przebywać sama ze sobą, mieć chwilę na przemyślenia czy po prostu świadomość, że nie muszę się do nikogo odzywać, to i tak wszędzie potrzebowałam towarzystwa.

Ale jednym z poważniejszych przełomowych momentów był ten, kiedy we Wrocławiu poszłam na spotkanie osób biorących udział w NaNoWriMo. Znałam ich tylko z Internetu, a co gorsza to była grupka, która spotykała się regularnie. Miałam zatem być nową cegłą w ich murze, która nie do końca musiała tam pasować.

Rynek w Poznaniu. Kamienice na rynku w Poznaniu.
Rozświetlony poznański rynek

Jak pokonać lęk przed wyjściem do ludzi?

Jak to się stało, że w końcu tam poszłam? Nie wiem. Myślę, że po prostu moja ekscytacja i chęć poznania ludzi, którzy piszą powieści, były znacznie silniejsze niż obawy. A czego się bałam?

Jeden z pierwszych, najbardziej paradoksalnych strachów to ten, że nie poznam tych ludzi w kawiarni, restauracji czy gdziekolwiek się umówiliśmy. Za każdym razem te obawy okazywały się nieuzasadnione, bo jak tu nie zauważyć wesołej grupy dziewczyn – ewidentnie pisarek – na których stoliku dodatkowo widniała karteczka „nanowrimo”?

Warszawskie Targi Książki

Jeżeli mimo wszystko boisz się, że nie uda Ci się rozpoznać Twojej grupy, to poproś ich o jakiś znak szczególny. Pamiętaj, że jeśli wejdziesz do lokalu i będziesz wyglądać na wyraźnie zagubioną owieczkę, to osoby, z którymi miałeś się spotkać, prawie na pewno domyślą się, że to ty. To jest tak naprawdę problem, który nie istnieje.

A co jeśli oni mnie nie polubią?

Nadejdzie w końcu ta zapowiadana apokalipsa i świat się skończy, prawda?

Pomyśl sobie, że z tymi ludźmi przecież coś cię łączy, bo inaczej nie chciałbyś się z nimi spotkać. Ta sama pasja, ci sami znajomi – na pewno znajdzie się jakiś wspólny element. Jest zatem duża szansa, że jednak to spotkanie będzie całkiem miłe.

A co, jeśli nie? Też nic się nie stanie. Po prostu stamtąd wyjdziesz i już więcej się z nimi nie zobaczysz. Może to będzie pewne rozczarowanie, ale żeby się o tym przekonać, musisz wyjść z domu.

Osoba czytająca książkę w pociągu.
Kulisy jednej z podróży.

Pomyśl o tym, co tracisz

U mnie to argument, który wygrywa wszystko. Jeżeli mam jakieś obawy przed tym, czy samotny wyjazd na pewno jest dobrym pomysłem, to przypominam sobie, że zawsze żałuję tego, czego nie zrobiłam.

Jasne, wyjazd czy spotkanie też może okazać się porażką, ale nie wiesz tego, dopóki nie spróbujesz. Dlatego następnym razem zastanawiając się nad tym, czy warto podróżować samemu, zastanów się, co możesz na tym stracić, a ile możesz zyskać. Jestem pewna, że prawie zawsze tych rzeczy na plus będzie zdecydowanie więcej. Możesz też przeczytać moją relację z Influencer Live Poznań, w której po części dzielę się swoimi wątpliwościami i opowiadam, jak się przełamałam.

Dlaczego warto podróżować samemu?

Kiedyś zastanawiałam się, co tak właściwie daje samotne podróżowanie. I okazało się, że daje bardzo dużo:

  • Możesz chodzić tam, gdzie tylko Ty masz ochotę, jeść w tych knajpach, które Ty wybierzesz i spędzać dowolną ilość czasu w miejscu, które Ci się podoba. Nie musisz iść na żadne kompromisy.
  • Masz czas na to, by spokojnie pomyśleć i zachwycić się tym, co Cię otacza. Jesteś w nowym miejscu, zwiedzasz, spacerujesz. Zostajesz sam na sam ze swoimi myślami.
  • Kładziesz się spać i wstajesz o takiej godzinie, o jakiej Ty chcesz. Nie musisz podporządkowywać się czyjemuś rytmowi dnia, nikt rano nie każe ci się pospieszyć.
Kawa latte w kawiarni w Warszawie.
Pyszna kawa w zadziwiająco niskiej jak na Warszawie cenę w Café tortownia.pl
  • Musisz radzić sobie sam. Nikt nie znajdzie za Ciebie odpowiedniej drogi, nie zaprowadzi Cię za rękę na miejsce, nie obudzi na pociąg. Samotne podróżowanie uczy odpowiedzialności i radzenia sobie w różnych sytuacjach.
  • Jeżeli chcesz, możesz odpocząć od ludzi. Nic nie stoi na przeszkodzie, by wyjechać na samotne wakacje i spędzić trochę czasu z daleka od bliskich tak, by po powrocie bardziej za nimi zatęsknić.

Uwaga! Samotne podróże uzależniają

Na początku może być nieco trudno. Pierwszy samotny wyjazd do obcego miasta, w którym nikogo nie znasz, służbowy wyjazd Twojej jednoosobowej firmy czy nawet krótki urlop w pojedynkę to coś, co trochę przeraża.

Widok na drzewa z PGE Narodowy w Warszawie

Ale z każdym kolejnym wyjazdem chce się więcej. Zaczynasz doceniać to, co daje samotne podróżowanie – to oderwanie się od codziennego życia, szansa poznania wspaniałych osób, których może nie poznałbyś podróżując z kimś bliskim.

I chociaż teraz na dłuższe wakacje po prostu nie chciałabym wybierać się sama, to kilka dni samotności w obcym miejscu zdecydowanie jest czymś, co pozwala mi odetchnąć i nabrać nowej energii.

Stary Dąb w Rogalinie - Lech, Czech i Rus

A jeżeli planujesz jakiś wyjazd i szukasz noclegu, to przypominam, że możesz zarejestrować się z mojego linku na airbnb. Dzięki temu dostaniesz 100 zł zniżki na swoją rezerwację. Ja praktycznie za każdym razem korzystam z airbnb i w większości przypadków jest to lepsze rozwiązanie niż zwykły hotel.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *