Ostatnio odpowiadałam na pytanie, czy każdy musi iść na studia. Dzisiaj pójdziemy o krok dalej, bo pokażę Ci, co można robić po liceum zamiast studiów. Nie są to niestety moje doświadczenia, bo ja po liceum poszłam na studia, ale w tym tekście bazuję na obserwacjach, które prowadziłam przez długi czas.

Po liceum MUSZĘ iść na studia

Jeżeli zapytasz kilka osób z Twojego otoczenia, czy po liceum jest sens robić coś innego niż pójść na studia, to odpowiedź w większości przypadków prawdopodobnie będzie brzmiała: nie.

Wielu z nas wydaje się, że liceum to tylko kolejny krok w oficjalnej edukacji i później TRZEBA pójść na studia. Bo przecież nie ma się żadnego zawodu, więc co innego można by robić? Sama przez długi czas tak właśnie myślałam.

Czy gdybym mogła cofnąć czas, wybrałabym inną drogę niż studia? Nie wiem. Z życiowym doświadczeniem, które teraz posiadam, pewnie tak – nie poszłabym na studia. Ale kiedy miałam 19 lat, takie rozwiązanie wydawało mi się oczywiste. Trzeba mieć w sobie mnóstwo odwagi, by wyłamać się z tego schematu i zrobić coś wbrew temu, co radzą wszyscy dookoła. Ale też nie zawsze jest to najlepsze rozwiązanie i jak w większości przypadków, to zależy od wielu czynników. Trochę opowiadałam o tym w tekście, który Ci już podlinkowałam, czyli Czy każdy musi iść na studia?

Co po liceum zamiast studiów? Idź do pracy

Rozpoczęcie pracy na etacie wydaje się sensownym rozwiązaniem, prawda? Możesz myśleć, że bez wyższego wykształcenia i przez ubogą kolumnę „doświadczenie” w CV nikt Ci tej pracy nie zaoferuje. A ja powiem, że obecnie pracodawcy coraz częściej patrzą na to, co potrafisz, a nie na to, jakie szkoły skończyłeś.

1 rok doświadczenia w pracy = 1 rok studiów?

W większości przypadków człowiek, który kończy liceum i w tym samym roku idzie na studia, ma 19 lat. Studia trwają zazwyczaj 5 lat, przy założeniu, że nie wydarzy się nic, co je nieco przedłuży. To oznacza, że tuż po obronie nasz statystyczny człowiek będzie miał 24 lata i tak naprawdę dopiero zacznie wchodzić w dorosłe życie.

Zgodzę się, że można jednocześnie studiować i pracować. Ja wybrałam inną drogę i nie poszłam na etat, a dorabiałam sobie i jednocześnie przygotowywałam grunt pod moją firmę. Ale przyjrzyjmy się teraz tym osobom, które postanowiły łączyć jedno z drugim, czyli studia i pracę – często na więcej niż pół etatu.

Na moim kierunku było trochę takich osób. Widziałam, jak cieszą się z tego, że dostają pracę i widziałam, jak później opuszczają coraz więcej zajęć, albo przychodzą na nie kompletnie nieprzygotowani po 3 godzinach snu. Byłam też świadkiem tego, jak niektórzy zawalali cały semestr, a nawet jak wyrzucano ich z uczelni. Żeby nie było tak pesymistycznie – były również takie osoby, które dobrze radziły sobie z połączeniem studiów i pracy.

Co po liceum zamiast studiów? Zmęczony student. Memento Życie

Dążę do tego, że czasami z takiego połączenia nie wynika nic dobrego i ten student ani się zbyt wiele nie nauczy, ani nie zrobi świetnego wrażenia w pracy.

Chociaż chciałabym wysnuć też drugi wniosek: znam osoby, które dostały fajną pracę i same rzuciły studia, a pracodawcy nie wymagali od nich dyplomu. Wiem jednak, że to nie jest żadne zapewnienie bezpieczeństwa, bo nigdy nie wiadomo, jakie oczekiwania będą mieć szefowie w kolejnych firmach.

Nie wiem co robić z życiem = idę na studia

Nie chcę nawet liczyć, jak wiele osób na moim kierunku mówiło, że poszło na studia tylko dlatego, że nie mieli pomysłu na to, co dalej. W ten sposób zapewnili sobie kolejne 5 lat pewnego rodzaju bezpieczeństwa. Tak naprawdę po prostu odłożyli w czasie decyzję o swojej przyszłości.

Wiesz, co można zrobić w 5 lat, jeśli się żyje w pełni świadomie?

Zadanie dla Ciebie: Pomyśl o tym, co zrobiłbyś ze swoim życiem, gdyby ktoś nagle dał Ci 5 lat wolności – bez obowiązków, które narzuca szkoła. Musiałbyś tylko sam się utrzymywać.

Jeżeli Twoja odpowiedź to coś w stylu: nie robiłbym nic poza leżeniem na kanapie, jedzeniem czipsów i oglądaniem seriali to oznacza, że nie masz po co dalej czytać tego tekstu.

Natomiast jeżeli wyobraziłeś sobie właśnie, że zwiedzałbyś rowerem cały świat, pisał książki, prowadził kawiarnię, albo cokolwiek w tym stylu, to być może to jest właśnie to, czym powinieneś się zająć.

Czasami może wydawać Ci się, że Twój pomysł jest głupi, za mało ambitny, niezwiązany z tym, co do tej pory robiłeś i że nie przyniesie Ci pieniędzy. Ale jeżeli nie spróbujesz, to nigdy nie dowiesz się, co mogłoby się wydarzyć.

Moja historia – po liceum wybrałam studia

Od samego początku wiedziałam, że chcę pójść na studia. Wahałam się tylko co do kierunku, ale sam fakt tego, że będę się dalej kształcić, był dla mnie oczywisty.

Oczywiście w międzyczasie pisałam książkę, blogi, wygrywałam konkursy poetyckie. Mówiłam sobie, że jak już wydam książkę i okaże się ona wielkim sukcesem, wtedy rzucę to wszystko i zostanę pisarką. I tak mijały sobie lata, a ja dalej trwałam nieszczęśliwa na moich studiach. Nie chodziło o to, że nie lubiłam tego, co tam robiliśmy, bo nadal to wszystko wydaje mi się fascynujące. Ale nie miałam do tego serca, a czarę goryczy przelał moment, kiedy poszłam na praktyki.

Zobaczyłam wtedy zestresowanych, zgarbionych ludzi siedzących przed komputerem, z dziwnym poczuciem humoru, przekonanych o swojej wyższości nad innymi. Widziałam, jak idą na drugie śniadanie o równo wyznaczonej porze i że zbierają się do domu dokładnie w tej sekundzie, w której zegar pokaże 15.00. Byłam świadkiem ciągłych telefonów, podporządkowywania się innym, rozmów o tym, kto kiedy dostanie urlop. I uświadomiłam sobie, że ja po prostu nie mogę pracować na etacie, bo w pierwszym miesiącu albo bym osiwiała, albo pogryzła wszystkich, którzy by mi rozkazywali i nie słuchali tego, co do nich mówię.

Co po liceum zamiast studiów? Tablica z napisem Never give up. Memento Życie

Wiesz, co się w końcu stało? Skończyłam studia, bo został mi ostatni semestr i jakoś tak głupio było rezygnować. Ale w międzyczasie pracowałam już jako copywriter, a niedługo po obronie założyłam firmę. Czasami myślę, jak mogłoby wyglądać moje życie, gdybym zrobiła to wszystko już wtedy, gdy miałam 19 lat. Może wcale nie byłabym copywriterem, ale wydałabym już kilka książek i normalnie bym się z tego utrzymywała? Oczywiście gdybanie nie ma sensu, ale mam nadzieję, że wyciągniesz ciekawe wnioski z tej mojej historii.

Po liceum zamiast studiów zrób sobie rok przerwy

To wcale nie jest tak, że po liceum trzeba od razu pójść na studia. Kto powiedział, że nie możesz zrobić sobie przerwy? Rok, dwa, może więcej? Studia nie uciekną i nie ma co przejmować się tym, że będziesz trochę starszy niż większość studentów.

Oczywiście dobrze jest też wiedzieć, co ta przerwa ma na celu. Może spróbujesz jakiejś pracy na etacie, własnej działalności, a może wyjedziesz za granicę, by zwiedzać i jednocześnie coś zarobić.

Zdaję sobie sprawę, że niektórym taka przerwa przydałaby się po to, by podreperować swoje zdrowie psychiczne i zastanowić się nad tym, co dalej robić z życiem. Bo chyba jedną z gorszych rzeczy, jaką można w tym przypadku zrobić, to pójść tam, gdzie Cię pchają, gdzie idzie reszta i w ogóle nie myśleć, jakie to niesie za sobą konsekwencje. Jeżeli podczas tej przerwy stwierdzisz, że chcesz iść na studia, to super! Ale taka decyzja prawdopodobnie wypłynie od Ciebie, Ty będziesz czuć tę potrzebę i dzięki temu dużo bardziej na tym skorzystasz.

Po liceum zamiast studiów możesz zrobić jeszcze wiele innych rzeczy. To są te, które mi jako pierwsze przychodzą do głowy i myślę, że mogą dotyczyć sporej ilości osób. A jeżeli jesteś teraz w klasie maturalnej i wiesz już, że chcesz pójść na studia, ale zastanawiasz się, co robić w te najdłuższe wakacje, to dla Ciebie też coś mam. Dwa lata temu napisałam tekst „Jak mądrze wykorzystać wakacje przed studiami?” i nadal się z nim zgadzam.

Napisałam też o tym, czy warto pracować w wakacje, więc – jak widzisz – u mnie masz co czytać. 🙂

Jeżeli wahasz się co do studiów, masz jakieś pytania i wątpliwości, a nie wiesz, z kim mógłbyś na ten temat porozmawiać, to po pierwsze zachęcam Cię do pisania komentarzy, a po drugie do wysyłania mi maili (mementozycie@gmail.com). Każdą wiadomość czytam i staram się pomóc. Dla mnie jest to duży dowód zaufania, który pokazuje, że to, co robię, ma sens.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *