Z racji tego, że tydzień temu skończyły się moje wakacje, na blogu pojawiło się ostateczne podsumowanie planów na te trzy minione miesiące. Spodobało mi się to na tyle, że postanowiłam kontynuować taki typ wpisów. Publiczne pokazanie swoich celów jest dobrą motywacją do tego, by je spełniać 🙂 Poza tym takie podsumowanie miesiąca dużo mi dało; uświadamiało, jak szybko upływa czas i ile udaje mi się w ciągu tych 30 dni zrobić.

Dlatego też dziś zapraszam Was na wpis z cyklu kwartalnych planów. Kto ciekawy, co tym razem sobie wymyśliłam, niech czyta dalej.

1. Ogarnąć wygląd bloga

Chciałabym uporządkować kategorie, ulepszyć podstrony, dodać małą kolumnę „o mnie” na stronie głównej. Poza tym mam zamiar pobawić się z wtyczkami do WordPressa.

2. Przeczytać 10 książek

Jeszcze kilka lat temu potrafiłam przeczytać 6-7 książek w miesiąc. Jednak z każdym kolejnym rokiem miałam na to coraz mniej czasu, jakoś naturalnie zwiększyły się też moje wymagania, więc przestałam odczuwać z tego tak samo wielką przyjemność jak kiedyś.

Jednak czytanie jest nieodłączną częścią pisania i nie mogę tego zaniedbywać. Chcę wybrać takie pozycje, które mnie czegoś nauczą i jednocześnie zwyczajnie będą się podobać. Muszę też przestać myśleć, że w czasie przeznaczonym na czytanie mogłabym zrobić coś bardziej pożytecznego – to głupie. Podkreślę raz jeszcze: bez przeczytania wielu książek nie będę w stanie dobrze pisać, a przecież na tym mi zależy.

3. Napisać 25 tysięcy słów mojej powieści

W celach wakacyjnych założyłam sobie „napisać pierwszą wersję powieści” :). To właśnie cała ja – chciałabym mieć wszystko od razu. No poniosło mnie trochę, dlatego teraz z pokorą zakładam sobie 25 tysięcy słów w 3 miesiące. Będzie to super wynik, który da się osiągnąć bez wielkiego spinania, a jednocześnie bardzo posunie moją powieść naprzód. A o to właśnie chodzi.

4. Zrobić gruntowne porządki w mieszkaniu

Od kilku dni czekam na dobrą pogodę, żeby umyć okna 😀 Ciągle leje, wieje, albo wręcz przeciwnie – świeci ostre słońce.

Poza tym chcę też zrobić porządki w ubraniach, dokumentach, których się trochę nazbierało, wszystkich szafkach; no, generalnie powyrzucać to, co zbędne. Nie jestem i nigdy nie będę perfekcyjną panią domu, ale nie lubię takiego chaosu w mieszkaniu, bo przez to mam wrażenie, że gorzej mi się pracuje.

5. Wypróbować nowe przepisy

Głównie chodzi mi tutaj o różne wypieki. Ostatnio odkryłam przepis na ciastka owsiane, które robi się praktycznie z niczego. Była niedziela, miałam mieć gościa, a w lodówce pustki – musiałam więc mocno kombinować. 😀 Później było też kolejne podejście do ciasta marchewkowego, które w końcu wyszło idealne.

Na pewno chcę odkryć dobry przepis na pierniczki, może też inne ciastka korzenne. I koniecznie zrobić jakiś fajny deser z kaszy jaglanej! Lubię piec, więc nie powinno być z tym problemu.

6. Zainteresować się tworzeniem gier/postaci do nich

Kiedyś uczyłam się javascript i bardzo mi się podobało – myślę więc, żeby do tego wrócić. Fajnie byłoby stworzyć jakąś mini-grę lub animację, bo to łączy ze sobą programowanie i zmysł artystyczny. Naprawdę jest przy tym świetna zabawa. 😀

 

Wydaje mi się, że udało mi się trochę poskromić moje chore ambicje. Wszystkie te plany da się zrealizować, ale nic na siłę. Dobrze jest po prostu mieć to wszystko gdzieś spisane, móc do tego wrócić.

A Wy, moi drodzy Czytelnicy, lubicie od czasu do czasu spisać sobie takie cele? Pochwalcie się w komentarzu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *